Ilabo - rozwiązania IT dla Twojej fabryki

IRONMAN 70.3 Dubai 2021

IRONMAN 70.3 Dubai 2021

IRONMAN 70.3 Dubai 2021

Przyjazd:
Na zawody poleciałem bez aklimatyzacji, na miejsce dotarłem 31h przed startem. Dzień przedstartowy to zapoznanie z lokalizacją i działaniem strefy zmian. Rano wyszedłem na przejażdżkę jak to zwykle w dużych miastach bywa wszystkie drogi prowadzą na autostradę (no dobra tym razem to nie była autostrada, ale 5-cio pasmówka). Zaaferowany drapaczami chmur nie zauważyłem na poboczu metalowego kawałka karoserii z rozbitego Lambo i nieopatrznie po nim przejechałem, coś się wbiło w oponę, zadzwoniło złowieszczo o ramę pojechałem dalej nic się nie stało, dopiero w hotelu czyszcząc rower zorientowałem się, że mam nowe malowanie ramy  „Milky Way Galaxy” (moje mleczko ze @sklep rowerowy takie niebieskie😉 ), dziura w oponie 2mm, bum dodatkowy stres co robić, wsadzać dętkę czy olać bo się przecież uszczelniło, no i olałem 😊 tym razem bez konsekwencji 😉. Dalej dopychanie się słonymi paluszkami (magazynowanie soli przed zawodami w upalnym klimacie to chyba klucz do sukcesu coach @jakubczaja zwraca na to szczególną uwagę (początkowo prognoza pokazywała 38°C nawet start z tej okazji został przyspieszony). Dalej wprowadzenie roweru do strefy zmian. Krótka przepływka przy Burj Al Arab (hotel ikona Dubaju najbliżej startu, jednakże 27 tys. PLN za tydzień sprawiło, że wybraliśmy tym razem inną lokalizację 😜), a po krótkiej przepływce rozbieganie do hotelu z plecakiem 2.5km 😊. Kolacje w doborowym towarzystwie @robertczysz & @kacperadam i deserek w postaci 1l lodów (trochę przesadziłem, ale dobre były), golenie nóg, wszystko się przeciągnęło, zmiana strefy czasowej zrobiła swoje zasypiałem około północy czasu middle east (21 w PL), budzik na 4.15 (1:15 czasu PL).

Szybkie lekkie śniadanko - padło na  mix kaszki mleczno-ryżowej dla niemowlaków z płatkami jaglanymi i słonym batonem proteinowym – yummy.
Ostatnie dopieszczenie roweru w strefie zmian i sprawdzenie opony. Krótka rozgrzewka przed pływaniem głównie na lądzie. Poranek okazał się całkiem rześki i postanowiłem by nie marznąć wszedłem do wody tylko po pas.

Pływanie:
Ustawiłem się po gorszej stronie wbiegu do wody, gdybym stanął po lewej mógłbym wbiec dalej i złapać lepsze nogi, nie tym razem od początku miałem sporo wyprzedzania, tempo komfortowe, chyba zbyt komfortowe, bo wyszedłem z wody w połowie stawki.

T1: zdjąłem arena speed suit, zaciągnąłem strój na ramiona, zapomnienie o założeniu paska z nr startowym na rower kosztowało mnie dodatkowe kilkanaście sekund i grupka mi uciekła. 

Rower: 
Trasa po wewnętrznym pasie kilkupasmówki (stąd te super szybkie czasy roweru dla niewtajemniczonych, osłonięci i napędzani przez samochody z pasów obok gnaliśmy 44kmh pod wiatr). Pierwsze 22min zdecydowane pałowando 355W NP. Dojechałem do grupki 5min 255W na końcu grupy LEGALNIE (12m odstęp, ale zysk jest wciąż spory) i stwierdziłem ze nie wytrzymam tak wolnego tempa, wyszedłem na zmianę, po 2min odwracam się by ktoś mnie zmienił a oni 300m za mną, także na solo zrobiłem przeskok do kolejnej grupki, już bez kosmicznych watów jak za pierwszym razem. Tam znów wycieczka. Po chwili wyszedłem na zmianę, ta grupa już się trzymała dopiero rozerwała się po nawrotce. Powrót znacznie przyjemniejszy bo delikatnie z wiatrem i z górki średnia z powrotu ponad 50kph. Na rowerze wmusiłem w siebie 2 żele i 1 bidon picia.

T2: bez problemów, pomimo, że wiem, iż pierwszy start to zawsze rzeź na stopach nie zakładałem skarpetek, mam teorię, że obtarcia się utwardzają i z kolejnymi startami jest już mniej problemów.

Bieg:
Trasa wzdłuż wybrzeża zatoki perskiej, poprowadzona ścieżką biegową z dziwnie uginającego się śliskiego materiału, sprawiła, że wszyscy zawodnicy biegli 30cm skrawkiem marmuru łączącym tę ścieżkę z drewnianym chodnikiem. Moje także sprawiały wrażenie marmurowych, początek w tempie 3:45/km w środkowej części po zjedzeniu żelu dopadła mnie kolka, która przeszła dopiero w momencie, gdy napiłem się zimnej wody koniec znów w tempie 3:45.  Żywienie zdecydowanie do poprawy.

Po zawodach: 
Jeszcze 5 nocy w Dubaju, głównie odpoczynek, sporo pływanie open water(w tym moje rekordowe 7km), wycieczka na pustynię. Infrastruktura samego miasta robi wrażenie, od najwyższego budynku świata poprzez autonomiczne metro, czy 86km ścieżka rowerowa po pustyni, na sztucznych wyspach kończąc. Mają rozmach 😊

Podsumowując:
Start udany 9/10, mój najlepszy wynik na dystansie half IRONMAN 1.9km pływania - 90km rower - 21km bieg poprawiony na 3h 45min 33sek.

Tomasz